Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Więcej informacji w polityce dotyczącej plików cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera.
Nie pokazuj tego komunikatu

Długo oczekiwane przez nas dni nastąpiły w drugiej połowie listopada, kiedy razem z Moją Miłą byłyśmy gośćmi Melanie Dirscherl, właścicielki niemieckiego reproduktora klubu RZV -
BH, AD, VPG3, IPO3, RH2, Körung CARLO vom Tyrolsberg
Carlo zwrócił moją uwagę już dawno temu, jako wszechstronnie wyszkolony pies o imponującej sylwetce, a który po bliższym poznaniu okazał się psem bardzo zrównoważonym i przyjacielskim.
Jego wszechstronność użytkowa wzbudziła mój największy podziw, bowiem Carlo sprawdził się zarówno w sportach obrończych, zaliczając najwyższy stopień szkolenia obrończego (VPG3 i IPO3) i uzyskując najwyższą kwalifikację hodowlaną - Körung, a także w szkoleniu ratowniczym RH, w którym osiągnął 2. stopień (poziom A). Obecnie Carlo szkoli się z Melanie w Bawarskim Czerwonym Krzyżu (BRK) jako pies poszukujący zaginionych osób.
Zobacz też stronę hodowli, z której pochodzi Carlo
Miłce Carlo od razu przypadł do gustu (i vice versa) bowiem była bardzo zaangażowana w zaloty, które znosiła z niesłabnąca cierpliwością i zrozumieniem sytuacji;-)
Zobacz kilka zdjęć z randkowania i nie tylko!
Ponieważ Miłka i Carlo wspaniale dopełniają się w cechach zarówno eksterieru jak i psychiki, bardzo ucieszył mnie wynik badania usg - Miłka zostanie mamą! Drugie badanie usg wyraźnie już pokazało, że szczeniak w brzuchu Miłki jest jeden!
Zaczęło się odliczanie do porodu. Rodzinnie byliśmy wyjątkowo podekscytowani, bowiem jedynak w brzuchu Miłki powodował, że czekaliśmy na niego nie jak na miot, ani nawet nie jak na szczeniaka, tylko jak na dziecko.
Życie wewnętrzne Czarodziejki :-)
22.01.2009 roku w końcu się doczekaliśmy - na świat przyszła ONA - czarna suczka. Była olbrzymia. Ważyła 850g i wiła się jak piskorz, zanim nie dorwała się do cycorów mamuśki. Oczarowała nas już w pierwszej chwili swojego życia, dlatego imię dla niej znalazło się samo: CZARODZIEJKA Tu Pilnuje!
Pierwszy tydzień przebiegł nam bardzo spokojnie. W drugiej dobie życia doszło do spektakularnej ucieczki z pudełka, w którym Czarodziejka spała na podgrzewanej poduszce, ale poza tym wszystko przebiegało zgodnie z planem. Ciepła poducha została usunięta i odtąd pudełko stało się ulubionym miejscem do spania brzuchem do góry.
A oto zdjęcia z pierwszego tygodnia życia Czarodziejki
Drugi tydzień to czas wielkich zmian. Czarodziejka widzi i słyszy! Wszystkich w koło czaruje niebieskimi oczętami. Zaczyna się ze mną bawić, a dokładnie z moją ręką, która niestety, musi jej zastąpić miotowe rodzeństwo. Ale zabawy wychodzą nam wybornie. Najpierw jest czarodziejskie podgryzanie mojego palca, potem zaczepianie łapkami, wywracanie się na brzuszek i drapanko z przebieraniem łapkami.
Zdjęcia z drugiego tygodnia życia Czarodziejki
Początkiem trzeciego tygodnia Czarodziejka zmieniła lokum z kartonowego pudełka na m-1 w półce przy tapczanie, z bezpośrednim wyjściem na duży ponton. Po karmieniu i zabawie mała zasuwa do swojej półeczki i śpi tam smacznie przybierając 1001 pozycji. Śpię tuż obok, więc w nocy często słyszę dochodzące z półki smaczne pochrapywanie.
Czarka jest bardzo samodzielna jak na swój wiek. Ponieważ już dość dobrze trzyma się na czterech nogach, kiedy się obudzi, drepcze poza ponton na siku, a potem wraca na swoje posłanie i bawi się w zagryzanie pluszowego osiołka lub muldanie piłeczki. Lubi także powalczyć z dostępnym uchem, nosem, palcem, czy rękawem.
Trzeci tydzień życia Czarodziejki
W czwartym tygodniu życia Czarodziejka poznała smak karmy dla szczeniąt. Pierwszy posiłek wyglądał bardzo profesjonalnie, jakby Czarka nic innego do tej pory nie robiła, tylko jadła z miseczki. Jej uwielbienie jedzenia wykorzystuję do uwarunkowania małej na gwizdek wysokotonowy. Już teraz, jak tylko zagwiżdżę, Czarodziejka biegnie do mnie, gdziekolwiek jest, o mało nie gubiąc nóg po drodze.
Kilka dni przed swoim miesięcznymi "urodzinami" Czarka wyszła na pierwszy spacer. Dzielnie sobie radziła ze śniegiem, co prawda zapadając się w dziury po śladach stóp, ale też dzielnie się z nich gramoląc. Biegała, jak gdyby nigdy nic, ze stadem moich dużych psiaków, czym wzbudzała niekłamany podziw u obserwatorów tego spaceru. Bo bardzo dzielna jest ta mała - duża suczka :-)
Czwarty tydzień i trochę, czyli minął czarodziejski miesiąc
Czarodziejka weszła w drugi miesiąc życia jako równoprawny członek naszego psiego stada. Tak samo, jak dorosłe psy, chodzi po całym domu, wyleguje się na tapczanie, na który potrafi wejść prawie całkiem sama, a zeskakuje bez problemu. Chodzi z dużymi psami na spacery, na razie jeszcze tylko po ogrodzie, bawi się z nimi, a zmęczona śpi na swoim pontonie, lub zakopana w pierzynach. Czarka bardzo ładnie przestrzega psiego savoir vivre i bardzo dobrze współpracuje z pozostałymi psiakami. Mam nadzieje, że w przyszłości będzie dobrze wychowaną psią jedynaczką:-)
Czarodziejska miłość
Czarodziejskie ciocie
Czarodziejkowy album cioci Jagusiowej
Z wizytą u Nelki

Miot ur. 22.01.2009r., MOJA MIŁA Tu Pilnuje x CARLO vom Tyrolsberg

Imię Przeglądy Klubowe
Miotu/Hodowlany
Zdrowie Szkolenia Wystawy Inne
Czarodziejka - / - HD-A bdb testy psychiczne ZKwP – zaliczone
baza Working-Dog
Uprzejmie proszę o niewpisywanie danych zdrowotnych, szkoleniowych, wystawowych i innych ww. psów do jakichkolwiek baz i opracowań hodowlanych bez mojej wiedzy i zgody.
Wróć